Pięćdziesiąt twarzy Kalabrii


Kalabria jest pełna historii, która widoczna jest na każdym kroku. Rudery miasteczek, rudery samotnych domów, pozostałości po koloniach greckich, opuszczone i zapomniane szlaki, które skrywają tajemnice przodków, ich walki o przeżycie, o egzystencje, dzikie góry, które zawsze izolowały jedne miasteczka od drugich, i opustoszałe resztki zamków usytuowane na szczytach skalistych gór. 






































Tutaj górzysty teren i trudna ziemia do uprawy nauczyła ludność szacunku do przyrody, do natury, do ziemi. Uprawianie jej wymagało wiele pracy i wysiłku ale to właśnie ten posiadany kawałek ziemi pozwalał im na przetrwanie. Kalabryjczyk był samowystarczalny. Jadał to, co wyprodukowała mu ziemia lub to, co wyhodował. 

To wszystko zsumowane razem powoduje wyjątkowość i niepowtarzalność Kalabrii w porównaniu do innych regionów włoskich. Ale niektórzy Kalabrię definiują jako zacofany i dziki region pełen opuszczonych miejsc insynuując, iż ludność migrowała z powodu biedy. Niestety jest to powierzchowne stwierdzenie i nie oznacza ono całej prwady o Kalabrii, bo Kalabrii nie da się tak łatwo sklasyfikować. 

Kalabrię trzeba poznać dogłębnie by móc ją zrozumieć. A to nie jest takie łatwe, bo Kalabria sama w sobie jest tak różnorodna, jak całe Włochy. To jest mieszanka historii, tradycjii i kultur różnych narodów, które w przeszłości jeszcze niedalekiej zawsze pragnęły zdominować ludność kalabryjską i podporządkować ją sobie. Dlatego Kalabryjczycy są tacy jacy są. Poniekąd nieufni obcym, bo nigdy nie wiadomo kto tu przybył i w jakim celu. Poniekąd myślący o sobie, bo jak historia Kalabrii pokazuje, żaden z władajacych i rządzących nigdy nie myślal o nich przez co byli zdani zawsze sami na siebie. Ich życie toczyło się wokół przetrwania, wokół egzystencji i nie mam tu na myśli tylko zdobywanie jedzenia ale także to, że zawsze ktoś chciał przywładnąć sobie ich teren narzucając im swoje tradycje i kultury. Dlatego nie ma dziś czystej kultury kalabryjskiej. Jest ona przepleciona każdą kulturą, która kiedyś próbowała nią zawładnąć. 

Kalabria zawsze przechodziła z rąk jednego społeczeństwa (narodu) do drugiego, a Kalabryjczyk wiedział, że musi liczyć tylko na siebie. To była ciągła walka o przetrwanie, walka o przetrwanie rodziny, przetrwanie tożsamości. Reszta nie liczyła się, reszta musiała walczyć i radzić sobie sama. Ta nieufność była też powodowana ciągłym podejrzeniem, że wśród bliskich sąsiadów i krewnych być może znajduje się zdrajca, który mógł nim być każdy kto tylko zdołał skusić się na propozycję danej oferty od jakiegoś bogacza pragnącego właśnie ten kawałek ziemi. 

Wydawać by się mogło, że taka Kalabria istniała gdzieś w IX wieku ale to błędne skojarzenie. Tutaj Kalabryjczyk walczył o przetwanie zawsze i nadal walczy. Ale nie znaczy to, że Kalabryjczyk jest nieufnym i zacofanym dzikusem. Jeżeli zdołacie zdobyć zaufanie jego, on odwzajemni to swoją gościnnością. Kalabryjczyk podzieli się zawsze żywnością i zapewni nocleg. Tutaj odwiedzający dom kalabryjczyka nie czuje się jak gość ale jak członek rodziny i to właśnie wyróżnia Kalabrię od innych regionów Italii. W Kalabrii jest nadal silniejsza przynależność do tożsamości kalabryjskiej niż włoskiej, można to zauważyć szczególnie za granicą.






































Kalabria mimo że uznawana jest teoretycznie jako jeden region, to jest ona sama w sobie bardzo różnorodna, różnorodna kulinarnie, różnorodna tradycyjnie, nie tylko z powodu przeplatających się kultur innych narodów ale również z powodu zróżnicowań terytorialnych i klimatycznych jakie występują w Kalabrii.

Dawna Kalabria nie pozwalała na łatwe podrożowanie i kontakty z innymi mieszkańcami Kalabrii były zawsze utrudnione. Miejscowości były odizolowane od innych miejscowości szczytami i stromymi górami, przerywanymi małymi rzekami, które ze względu na specyficzny teren nie mogły nigdy przeistoczyć się w wielkie rzeki, ale które poniekąd wyznaczały granice nie tyle co terytorialne ale i kulturalne.

Kalabria jest zrożnicowana również pod względem klimatycznym. Tu nie istnieje tylko klimat egzotyczny, sródziemnomorski, tu mamy również i klimat kontynentalny zimny, co daje też zróznicowanie obyczajowo kulturowe i enogastronomiczne wśród samych Kalabryjczyków. W górach nie zaznacie owoców morza a raczej ciężkostrawne potrawy mięsne.
















Na Kalabrii nie istnieje nawet coś takiego, jak dialekt kalabryjski. Tu dosłownie każde miasteczko posiada swój odrębny dialekt, który do dnia dziesiejszego koltywują skrzętnie mieszkańcy - to też powoduje ogromne różnice na Kalabrii. Odrębny dialekt mieszkańca danego miasteczka informuje innego mieszkańca, że ten osobnik jest obcy. Tutaj Kalbryjczyk nie określa się stwierdzeniem: jestem Kalabryjczykiem ale swoje pochodzenie zaznacza miastem rodzinnym i tak oto zamiast jednego Kalabryjczyka mamy wielu przeróżnych osobników takich jak: laghitani, cosentini, lamentini, crotonesi. Można śmiało stwierdzić, iż jest tyle Kalabrii ile dialektów, ale liczby dialektów niestety nie są znane bo są one nieoficjalne.














Tutaj nawet historia Kalabrii nie sprowadza się do ery średniowiecznej, czy też paleolitycznej ale sięga jeszcze dalej, do czasów mitologii: do wojny trojańskiej, do Ojnotrosa, który podobno założył lud Italii. Dlatego Kalabrii nie da się zdefiniować o tak. Kalabrię trzeba poznać. Ale by poznać trzeba ją zrozumieć, a żeby Kalabrię zrozumieć trzeba ją poznać - taki paradoks.

Jednakże to wiąże się z pewnym ryzykiem, ryzykiem zakochania się w Kalabrii. Pytacie się dlaczego stwierdzam, iż jest to ryzyko? Bo miłość do Kalabrii nie należy do łatwych miłości ale na pewno jest to miłość intrygująca, irracjonalna, ta co powoduje dreszczyk emocji, ta co przyspiesza ci bicie serca. Taka zakazana miłość. Miłość, która dosłownie funduje Ci takie same emocje jak podczas doznań miłości od pierwszego wejrzenia.
Taka właśnie jest/są Kalabria/e.

Etykiety: , , ,